O autorze
Jestem społecznikiem, przedsiębiorcą, filozofem, teologiem. W latach 80-tych byłem uczestnikiem opozycyjnego Ruchu Wolność i Pokój. Między 1996 a 2007 byłem jezuitą. Obecnie jestem prezesem Fundacji Tezeusz oraz właścicielem Antykwariatu i Księgarni Tezeusza. Jestem jednym ze współzałożycieli KOD-u.
Moją pasją jest myślenie, pisanie i towarzyszenie innym na różnych drogach życia. Obok filozofii i teologii interesuję się naukami społecznymi, literaturą i filmem. Mieszkam w Warszawie i w Kasince Małej (woj. małopolskie).

Co nas czeka po rezolucji Parlamentu Europejskiego?

DWUDZIESTY ÓSMY DZIEŃ PROTESTU GŁODOWEGO
Niestety, wciąż pani premier Beata Szydło nie opublikowała wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca.



Jestem niesłychanie szczęśliwy, że Parlament Europejski przyjął zdecydowaną większością głosów rezolucję w sprawie stanu praworządności w Polsce. Jest to jasny, czytelny sygnał dla całej Europy i całego świata, że w Polsce mamy do czynienia z kryzysem konstytucyjnym, powodowanym przez partię rządzącą i na tyle poważnym, że może on doprowadzić do trwałego naruszenia polskiej praworządności, Rezolucja mówi wprost, że to, co się w Polsce dzieje, odbiega od standardów wszelkich praw europejskich w zakresie praworządności, konstytucyjności, demokracji. To, co dla nas było bólem, niepokojem, wielką obawą, stało się świadomością całej Europy i całego demokratycznego świata. To jest poważny argument polityczny, merytoryczny, moralny dla obrońców demokracji w Polsce.

Myślę, że PiS znalazł się w ciemnej uliczce. Cały świat już wie, że zmierzają w stronę dyktatury. Różne scenariusze są tu możliwe. Jest możliwy scenariusz według Ziobry, czyli straszenie sędziów prokuratorem, fizyczne zmuszenie ich do opuszczenia Trybunału i uniemożliwienie im działania. Może nastąpić rzeczywiście pogłębienie kryzysu polegające na tym, że oni jeszcze bardziej zdystansują się do Unii Europejskiej, która obecnie interesuje PiS tylko jako dojna krowa do otrzymywania pieniędzy, Mogą się zdystansować do Unii politycznie, kulturowo, prawnie, uznać ją jeszcze bardziej za wrogie, ingerujące ciało i stać się jeszcze aktywniejszym jej destruktorem.

Może też być wariant umiarkowanie optymistyczny: Kaczyński albo ktoś inny z jego patronatem ponowi inicjatywę dialogu z opozycją raczej w celach taktycznych, żeby pokazać dobrą wolę i chęć rozwiązywania problemów. Nie wierzyłbym w dobrą wolę Kaczyńskiego. Wierzyłbym natomiast, że Kaczyński chce zyskać na czasie, chce rozmawiać i nawet zgodzi się na jakieś taktyczne ustępstwa. Ten wariant też wydaje się dość prawdopodobny. Nakrzyczą bardzo na Unię, pozłoszczą się, ale w ciągu tygodnia albo dwóch podejmą jakieś inicjatywy mediacyjne.

Apeluję do polskich władz, do premier Beaty Szydło, do prezydenta, do samego Jarosława Kaczyńskiego, aby jednak poważnie potraktowali rezolucję europejską i podjęli dialog nie tylko z Unią Europejską, ale też ze wszystkimi siłami politycznymi w Polsce w celu rozwiązania kryzysu konstytucyjnego.