Od mojego pokolenia zależy, czy młodzież pozostanie bezideowa

TRZYDZIESTY DRUGI DZIEŃ PROTESTU GŁODOWEGO



Od pięciu miesięcy, od kiedy powstał Komitet Obrony Demokracji, narzeka się, że nie ma tam młodych albo że są mniejszością, że jest tam tylko średnie pokolenie, klasa średnia, ludzie, którzy pamiętają komunę.

Młodzi Polacy dzisiaj w Polsce czy za granicą są szalenie skoncentrowani na sobie, na własnych potrzebach, na własnej edukacji, na własnych karierach i przyszłości. Zdecydowana większość z nich nie interesuje się w ogóle sprawami publicznymi, nie bierze udziału w manifestacjach KOD-u. Gdy rozmawia się z młodymi, najbardziej interesuje ich własny los. Chcą od dorosłych, od rodziców, od polityków, od starszych pokoleń, aby załatwić im pracę, mieszkanie, załatwić najlepszą edukację, wysoki standard życia. Od siebie oczekują dużo mniej niż od innych. Jest wiele postaw roszczeniowych typu „wszyscy mają mi dać”, a w ogóle nie ma pytania: „Co ja daję temu społeczeństwu? Co ja wnoszę do Polski demokratycznej, niepodległej, do Polski wolnej?”

Każde pokolenie polskiej młodzieży, począwszy od wojny, przeżywało swój okres bohaterstwa. Wielu młodych ludzi oddało życie za ten kraj, za jego wolność, szło do więzienia. Chcieliśmy mieć taką młodzież, która będzie cieszyć się życiem i nie będzie musiała interesować się polityką. Do pewnego stopnia to było dobre. Tak się ucieszyliśmy, że nie ma komuny, nie ma kraju totalitarnego, że rozpieściliśmy tę młodzież, daliśmy jej wszystko jako nauczyciele, rodzice, dorośli. Teraz załamuje się demokracja, a młodzieży w ogóle to nie obchodzi.

Nie jestem zaskoczony, że młodzi nie biorą udziału w protestach tak licznie jak ich rodzice, ponieważ rodzącej się dyktatury jeszcze nie widać. Pokolenie, które zna lata osiemdziesiąte, zna PRL, widzi już zalążek tej dyktatury, potrafi przewidzieć, że utrata Konstytucji i Trybunału Konstytucyjnego jest drogą do dyktatury. Młodzi nie myślą tak abstrakcyjnie ani tak perspektywicznie. Młodzież na własnej skórze musi, niestety poczuć jakiś rodzaj represji publicznych, ograniczenia wolności i praw obywatelskich, musi doświadczyć przemocy i cenzury. Wówczas ta sama młodzież, która teraz wygląda na najbardziej bezideowe pokolenie od dekad w tym kraju, wyjdzie na ulice, rozpocznie strajki w szkołach i na uczelniach, stanie się ważną, najbardziej barwną, najbardziej dynamiczną, najbardziej heroiczną – mam nadzieję – grupą w walce z rodzącą się dyktaturą.

Jestem przekonany, że polska młodzież jak wszystkie poprzednie pokolenia porzuci swój egoizm, że młodzi okażą się ludźmi ideowymi, przebojowymi, energicznymi, którzy twórczo i z nowymi pomysłami staną do walki z tyranią – w pierwszej kolejności o swoją wolność, ale też o wolność dla swoich rodzin. Taki ogień wiary i nadziei jest w sercu każdego młodego człowieka w tym kraju i na całym świecie. Trzeba tylko iskry, aby ten ogień w młodych Polakach rozpalić.

My, ludzie ze starszych pokoleń dawajmy młodym przykład tej iskry swoją postawą, swoim zaangażowaniem, swoją odwagą. Ale bądźmy też cierpliwi i czekajmy, aż oni dojrzeją do własnego buntu, który będzie miał ich imię, ich nazwę i będzie ich własnym buntem niewyreżyserowanym, nie rodzącym się dlatego, że dorośli tego chcą, ale że oni tego zechcą. I tak się na pewno stanie.